Wołomin przestanie płacić haracz?

O janosikowym i nie tylko rozmawiamy z posłem na Sejm RP Arturem Dęskim, wspomagającym akcję STOP JANOSIKOWE Jest Pan zaangażowany...

O janosikowym i nie tylko rozmawiamy z posłem na Sejm RP Arturem Dęskim, wspomagającym akcję STOP JANOSIKOWE

Jest Pan zaangażowany w akcję STOP JANOSIKOWE. Skąd zaangażowanie w tę sprawę.

Sprawa podatku zwanego „janosikowym” zajmuje mnie od lutego 2012 roku.
W tamtym okresie wspomagałem wraz z innymi posłami okręgu działania Koalicji Powiatów.
Powiaty podwarszawskie w znakomitej większości są obciążone podatkiem od przedsiębiorczości w różnym wymiarze. Piaseczno, Pruszków, Otwock, Ożarów Mazowiecki, Wołomin, Grodzisk Mazowiecki i Legionowo oddają ze swoich budżetów 100 kilometrów dróg lokalnych w najwyższym standardzie w formie swoistego haraczu na potrzeby innych jednostek samorządu w innych miejscach kraju. Wszyscy rozumiemy konieczność zrównoważonego rozwoju oraz solidarności z biedniejszymi w tej sprawie. Nie jestem jednak w stanie zaakceptować sytuacji, że nasze samorządy są pokrzywdzone, jeżeli chodzi o sposób naliczania oraz pobierania tego, że tak się wyrażę, haraczu.

Jak więc można walczyć z tym nierównym traktowaniem?
Wieloletnia walka marszałka Struzika o zmianę zasad naliczania tego podatku doprowadziła do zwycięstwa przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie niekonstytucyjności ustawy o tej opłacie. Podobny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego złożyli reprezentanci naszych powiatów i z pewnością wyrok będzie taki sam – korzystny dla podwarszawskich powiatów.
Województwo mazowieckie, Warszawa jako powiat oraz jako gmina, siedem podwarszawskich powiatów i ponad dwadzieścia okolicznych gmin mimo wielkich lokalnych potrzeb są mamione obietnicą zmiany ustawy o samorządzie lokalnym od początku VII kadencji Sejmu.
W ostatnim okresie Ministerstwo Finansów poinformowało o tym, że w tej kadencji nie będzie żadnych zmian w ustawie o samorządzie lokalnym, które miałyby dotyczyć tych niesprawiedliwie naliczanych opłat.

I co w takim razie dalej?

W związku z zaistniałą sytuacją został złożony projekt ustawy poparty przez posłów z różnych środowisk, który cywilizuje zasady naliczania podatku a jednocześnie nie pozbawia pieniędzy biedniejszych gmin czy powiatów angażując w większym stopniu budżet centralny. Wyrównywanie szans jest bardzo ważne ale nie może odbywać się kosztem Wołomina oraz gmin z terenu powiatu wołomińskiego. Tym bardziej, iż Wołomin nie jest bogatym powiatem, dlatego też nie powinien łożyć na inne regiony.

Dobrze. Mówimy janosikowie, jakiś podatek, płacą go samorządy, a często mieszkańcy nie bardzo „czują” o co chodzi. Co zatem oznacza on dla zwykłych mieszkańców powiatu wołomińskiego?

Najprościej mówiąc to, że są ograbiani ze środków na drogi, szpital, szkoły itd. Bardzo ważna jest świadomość lokalnej społeczności w kwestii tych opłat. Janosikowe w tym roku dla powiatu wołomińskiego to ponad 5 mln złotych. A przecież te kilka milionów złotych co rok przekazywanych przez starostwo wołomińskie zmieniłoby sytuację jakości życia mieszkańców.
Mogą być to nowe kilometry dróg, wyremontowane i doposażone sale szpitala, czy też placówek oświatowych. Potrzeb jest przecież wiele.

Dużym problemem w powiecie wołomińskim są miejsca pracy w na tym terenie. Jak widziałby Pan jego rozwiązanie?
Podczas ostatniej wizyty rozmawiałem również na ten temat ze starostą Panem Kazimierzem Rakowskim. Rzeczywiście jest niezbędne działanie w tym zakresie. Specjalne Strefy Ekonomiczne są szansą na pozyskanie inwestorów tworzących miejsca pracy. Z pewnością takie strefy zdają egzamin a powiat wołomiński zasługuje na uwagę.
Tworząc strefy w okolicach Warszawy wyjdziemy na przeciw oczekiwaniom inwestorów oraz mieszkańców.
Wołomin potrzebuje dobrych i dobrze płatnych miejsc pracy, na miejscu, w powiecie. Wiele osób z powiatu pracuje w Warszawie i nic w tym złego. Chcemy wszyscy, aby w Wołominie ludzie mieli możliwość podjęcia dobrze płatnej pracy, a SSE w realizacji tego celu na pewno pomogą.

Dziękuję za rozmowę.